Zadecydowały wybory Sousy, tam było m.in. granie Jóźwiakiem na wahadle i Bereszyńskim na pół-prawym, przez co na samym Euro straciliśmy kilka bramek (Słowacja, Szwecja). Sousa to pewnie lepszy trener od Michniewicza (dlatego jeden pracował w dobrych klubach, a drugi w polskich), ale gość dostał rok i:
- 1 pkt na wielkim turnieju (Michniewicz 4 z podobnej grupy);
- 7 pkt w Lidze Narodów (Michniewicz 7 z podobnej grupy);
- brak rozstawienia w barażach, bo DAŁ WOLNE NAJLEPSZYM ZAWODNIKOM na decydujący mecz;
- Albania w słabym stylu jako największe zwycięstwo (u Michniewicza to Szwecja w niezłym stylu/Arabia w słabym stylu/Walia w średnim stylu).
Dlatego - no błagam, dajmy już spokój z tym Sousą. Tylko wtedy musielibyśmy przyznać, że próbując grać piłką ograliśmy Albanię, przegrywaliśmy/remisowaliśmy z ekipami z czołówki i przegrywaliśmy z Węgrami, Słowacją czy Szwecją, i cała narracja pt. ''1/8 z marszu beee'' poszłaby do kosza.
ps
Liga Narodów to chyba jeszcze Brzęczek, ale nie chce mi się sprawdzać.



