Oczekujemy kilku zaczepnych akcji na mecz z mocnym rywalem. Oczekujemy nie tego żeby być równym rywalem dla topu, ale żeby być nieprzyjemnym rywalem. Takim, do którego każdy podejdzie poważnie "bo ta Polska potrafi strzelić gola i napsuć krwi obronie". Żebyśmy byli kąśliwi, nawet jak przegramy to jednak coś strzelimy, dojdziemy do dwóch trzech niezłych okazji. Tylko tyle. Tylko i wyłącznie tyle. Żeby z równym walczyć jak z równym i przechytrzyć ich taktyką, charakterem itd a z mocnym raz na jakiś czas wygrać bo pokazują inne nacje że się da a z reguły być dla nich nieprzyjemnym rywalem. To aż tak dużo?
Próbuje odczuć w środku satysfakcję po tym awansie, ale nie potrafię. Po takich trzech meczach nie potrafię.



