Spoiler:
Polska gra słabo. Żeby to stwierdzić wystarczy para oczu i coś innego między uszami niż kurz.
To dla mnie zrozumiałe, że ludziom się taka gra nie podoba, każdy ma swoje pobudki dla których ogląda futbol.
Mnie boli ta jebana żółć, wylewana nawet gdy coś zrobimy dobrze, gdy w końcu przełamaliśmy pewną niemoc. Najpierw bombardowanie tekstami po co jedziemy, potem ile to nas wszyscy nie rozjebią, teraz styl. Zauważyłem, że najczęściej z ust tych samych ludzi.
Dlaczego mam to w dupie na tych MŚ?
Bo to wiedziałem od początku gdy zatrudniano CM. Nie oczekuję, że TAK SZYBKO gość zmieni warsztat, przestanie bazować na swoim doświadczeniu i czymś obiektywnie skutecznym. Mogę oczekiwać, że mój pies zacznie latać, ale jak i tu - sam tylko stworzę problem, który będzie mnie dręczył i z którym nie wygram.
Bo ładnej piłki mam od [ch**]. Dosłownie nic mi się DZIŚ nie stanie, gdy akurat moja drużyna tego nie zagra, a wiedziałem o tym od pół roku. Czy chciałbym? No pewnie. Kto nie chce i wygrywać i pięknie grać? Kto nie chce dziewczyny i ładnej i mądrej?
Czy to realne? W perspektywie tak, dziś na tych MŚ i w tym okresie czasu jaki miał CM - wg mnie nie do zrobienia by połączyć to ze skutecznym punktowaniem. Sousa jest dobrym przykładem.
Moge się tego piękna futbolu nażreć ile chcę, w LM, La Liga itp. Tutaj opieram to na czymś innym.
Na emocjach. Na tym czy my wynik utrzymamy, na tym czy przejdziemy dalej, na tym czy jesteśmy w grze. Nie na tym czy zagramy klepą, albo będziemy dociskać rywala kolanem. Gdybym był kibicem Barcelony czy Liverpoolu oczekiwałbym i tego.
Analogicznie idę do kina czasem by zobaczyć dzieło i mam pewne wymagania jak od Tarantino, a czasem wiem, że to będzie gówno, ale się ubawie efektami specjalnymi.
Przezbroiłem się dawno temu na wynik, nie całokształt. To jest na MŚ mój zenit emocjonalny. Poza tym nie muszę trwać w tym wiecznie. Masz inaczej? I ok.
Uważam, że wiele osób się zapędziło w swoim poczuciu rozrywki. Piłkarze to nie są wasze małpy w cyrku, tylko żywi ludzie mający marzenia, ambicje, cele i na to wszystko pracują własnymi rękoma. Nie dziwię im się, że na pierwszym miejscu nie chcą uszczęśliwiać typów, którzy i tak zawsze znajdą powód do zmieszania ich z gównem, a wolą realizować to o czym piszę wyżej.
Nie kupuję też argumentu o naszym potencjale. Lewy, Zielu, Szczęsny i... co dalej? Serio chcecie mi nakręcać banie Kiwiorem czy Szymańskim? Takich chłopów ulokowanych po Feyenordzie itd w składzie ma dziś każdy średniak (poza rzecz jasna krajami gdzie ligi są atrakcyjne finansowo i nie trzeba wyjeżdżać via Meksyk).
Zapewniam was, że gdyby Polska przegrała wszystkie mecze 3:4 i grała zajebistą piłkę nie miałbym z tym problemu, mimo że to inna filozofia niż ta, którą teraz reprezentuję.
Sam będę oczekiwał poprawy, w kolejnych eliminacjach.
Kiedyś musieliśmy dojść do pułapu bycia uczestnikiem. Gdy stało się to cykliczne - wymagamy więcej, awansów i wyników. Gdy taka perspektywa jest już normalna czas wejść na kolejny stopień lepszej gry. Po prostu robić to krok po kroku, a nie obudzić się z ręką w nocniku na środku MŚ i drzeć ryja.
CM wypełnił zadanie awansów, teraz uczciwie jest dać mu czas, by poprawił jakość tej gry. Czy to zrobi? Nie mam szklanej kuli, zostawiam pole do dyskusji. Na pewno ta szansa mu się należy.
To dla mnie zrozumiałe, że ludziom się taka gra nie podoba, każdy ma swoje pobudki dla których ogląda futbol.
Mnie boli ta jebana żółć, wylewana nawet gdy coś zrobimy dobrze, gdy w końcu przełamaliśmy pewną niemoc. Najpierw bombardowanie tekstami po co jedziemy, potem ile to nas wszyscy nie rozjebią, teraz styl. Zauważyłem, że najczęściej z ust tych samych ludzi.
Dlaczego mam to w dupie na tych MŚ?
Bo to wiedziałem od początku gdy zatrudniano CM. Nie oczekuję, że TAK SZYBKO gość zmieni warsztat, przestanie bazować na swoim doświadczeniu i czymś obiektywnie skutecznym. Mogę oczekiwać, że mój pies zacznie latać, ale jak i tu - sam tylko stworzę problem, który będzie mnie dręczył i z którym nie wygram.
Bo ładnej piłki mam od [ch**]. Dosłownie nic mi się DZIŚ nie stanie, gdy akurat moja drużyna tego nie zagra, a wiedziałem o tym od pół roku. Czy chciałbym? No pewnie. Kto nie chce i wygrywać i pięknie grać? Kto nie chce dziewczyny i ładnej i mądrej?
Czy to realne? W perspektywie tak, dziś na tych MŚ i w tym okresie czasu jaki miał CM - wg mnie nie do zrobienia by połączyć to ze skutecznym punktowaniem. Sousa jest dobrym przykładem.
Moge się tego piękna futbolu nażreć ile chcę, w LM, La Liga itp. Tutaj opieram to na czymś innym.
Na emocjach. Na tym czy my wynik utrzymamy, na tym czy przejdziemy dalej, na tym czy jesteśmy w grze. Nie na tym czy zagramy klepą, albo będziemy dociskać rywala kolanem. Gdybym był kibicem Barcelony czy Liverpoolu oczekiwałbym i tego.
Analogicznie idę do kina czasem by zobaczyć dzieło i mam pewne wymagania jak od Tarantino, a czasem wiem, że to będzie gówno, ale się ubawie efektami specjalnymi.
Przezbroiłem się dawno temu na wynik, nie całokształt. To jest na MŚ mój zenit emocjonalny. Poza tym nie muszę trwać w tym wiecznie. Masz inaczej? I ok.
Uważam, że wiele osób się zapędziło w swoim poczuciu rozrywki. Piłkarze to nie są wasze małpy w cyrku, tylko żywi ludzie mający marzenia, ambicje, cele i na to wszystko pracują własnymi rękoma. Nie dziwię im się, że na pierwszym miejscu nie chcą uszczęśliwiać typów, którzy i tak zawsze znajdą powód do zmieszania ich z gównem, a wolą realizować to o czym piszę wyżej.
Nie kupuję też argumentu o naszym potencjale. Lewy, Zielu, Szczęsny i... co dalej? Serio chcecie mi nakręcać banie Kiwiorem czy Szymańskim? Takich chłopów ulokowanych po Feyenordzie itd w składzie ma dziś każdy średniak (poza rzecz jasna krajami gdzie ligi są atrakcyjne finansowo i nie trzeba wyjeżdżać via Meksyk).
Zapewniam was, że gdyby Polska przegrała wszystkie mecze 3:4 i grała zajebistą piłkę nie miałbym z tym problemu, mimo że to inna filozofia niż ta, którą teraz reprezentuję.
Sam będę oczekiwał poprawy, w kolejnych eliminacjach.
Kiedyś musieliśmy dojść do pułapu bycia uczestnikiem. Gdy stało się to cykliczne - wymagamy więcej, awansów i wyników. Gdy taka perspektywa jest już normalna czas wejść na kolejny stopień lepszej gry. Po prostu robić to krok po kroku, a nie obudzić się z ręką w nocniku na środku MŚ i drzeć ryja.
CM wypełnił zadanie awansów, teraz uczciwie jest dać mu czas, by poprawił jakość tej gry. Czy to zrobi? Nie mam szklanej kuli, zostawiam pole do dyskusji. Na pewno ta szansa mu się należy.


