I jak będziemy hołdować takiemu myśleniu, to na następne wyjście z grupy poczekamy nie 30-40 tylko 80 lat.
Jedyne na co mam nadzieję to to, że zawodnicy jakoś przekonają sztab, że w tym meczu nie ma sensu się murować, to jest nagroda za te męczarnie w grupie, taki mecz zdarza się raz na 4 lata i trzeba wyjść i się nim bawić i cieszyć. Zagrać choćby jak Kostaryka wczoraj. Wtedy będzie można opowiadać dzieciom "kurczę, ale to był mecz". Bo co można powiedzieć na dziś? "Synku, ale to była radość, jak Saud trafił w 93min z Meksykiem i się cieszyliśmy, że nie wychodzimy w najbardziej żałosny sposób czyli przez bilans kartek."?



