Grupa C: Argentyna, Arabia Saudyjska, Meksyk, Polska

TS borys IFC
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1233
Rejestracja: 10 lut 2006, 19:37
Reputacja: 74

Grupa C: Argentyna, Arabia Saudyjska, Meksyk, Polska

Post autor: TS borys IFC » 02 gru 2022, 13:31

Mr.Chris pisze:
02 gru 2022, 12:50
Zgadzam się, że styl był okropny i wolał bym, żebyśmy grali pięknie, ale nie kosztem awansu.

Swoją drogą, jakiego Wy stylu oczekujecie w drużynie, gdzie w środku mamy Krychowiaka, który umiejętność gry piłką stracił z odejściem z Sevilli, za nim Kamcia, który skupia się, żeby przyjebać w nią blachą o kształcie trapezu, nieopierzonych i raczej średnich technicznie Bielika oraz Kiwiora? Gra skrzydłami też odpada, bo to już nie Turbogrosik, schodzący pięknie i skutecznie do środka Ebi, czy nawet energiczny zapierdalaczo-polewacz Peszkin. Ok, mamy Lewego i Zielińskiego z przodu, ale bez jaj, oni sami ładnej gry nie zrobią.

Druga i bardzo ważna sprawa. Manager dostał drużynę w sytuacji kryzysowej na kilka miesięcy i dwa czy trzy zgrupowania przed Mundialem, gdzie inni pracowali kilkanaście miesięcy lub kilka lat nad stylem, a on już w swoich pierwszych meczach musiał grać o życie. Udało mu się mimo takiej sytuacji wyjść z grupy po raz pierwszy od ponad 30 lat zdobywając 4 punkty, co raczej nie zdarzało się często.

Koleś w [ch**], bo w [ch**] sposób bez czasu na przygotowanie dokonał czegoś bardzo trudnego, prawdopodobnie historycznego, a dla wielu niemożliwego, a co robi połowa naszego kochanego narodu? Zamiast się cieszyć to krytykuje i szuka okazji do dyskusji. I jak ten kraj ma być szczęśliwy?
Tomusmc pisze:
02 gru 2022, 13:21
I tyle w tym temacie. Zielu powiedział, że z Francją chce żeby reprezentacja zagrała ofensywnie, że nie chce się zamykać we własnym polu karnym i niech to będzie nagroda za ten awans z grupy. Ja myślę, że ta presja awansu została zdjęta. 36 lat oczekiwania na zasrany awans z grupy, nikt tego nie mógł dokonać, ba nawet wiele razy nie potrafiliśmy się zakwalifikować. Dla chłopaków to spełnienie marzeń i mają wyjebane na wiecznie stękających polaczków, którzy muszą się dowartościować tym, że pojadą sobie po stylu. Was to może nie obchodzić, możecie czuć wstyd, ale to przede wszystkim oni się liczą. Zrobili to co mieli zrobić i trzymam kciuki żeby w niedzielę dali z siebie zdecydowanie więcej
Zarzucanie ludziom, że są smutasami, bo nie skaczą pod chmury po awansie, który był dziełem głównie przypadku jest chyba najgłupszym argumentem jaki słyszę podczas tych msitrzostw. Tak, nie jestem wesoły, bo moja reprezentacja gra smutną piłkę.

Zgodzę się, że Michniewicz nie miał dużo czasu i ze Szwecją akceptowałem scenariusz, że gramy o wynik, styl się nie liczy. Potem Czesio miał kilka miesięcy i ja bym nie miał problemu gdyby stwierdził, że chce grac z kontry, pragmatycznie, bo w tym najlepiej się czuje. Ale on poszedł w maksymalną skrajność: kazał naszym wykopywać piłki do przodu i ganiać za przeciwnikiem. Nie tylko w meczu z Argentyną, ale nawet z Meksykiem. Zakaz prób pressiingu, ataku, przecież tak nie ustawiłby nas trener mający dzień do mistrzostw, a nie kilka miesięcy.

Fakt, w środku pola mamy beton, ale dlatego, że Czesław wybrał takich wykonawców, przede wszystkim Krychowiaka. Na Bielika wszyscy liczyli, ale niestety zawodzi. Nie wziął Klicha, który umie grać piłką, nie szuka miejsca w środku dla Zalewskiego, nie doskonalił 3-5-2 stosowanego przez Sousę. Powtarzam, ci rzekomo smutni kibice nie mają pretensji, że nie dominujemy Argentyny. Mają pretensję o to, że my od 20min zaczynamy grać tak, jak można grać przez ostatnie 15min. Jeśli Michniewicz nie ma żadnego innego pomysłu na kadrę z najlepszymi zawodnikami w Polsce, to znaczy, że funkcja selekcjonera go przerasta.

Oby faktycznie z Francją zagrali dla siebie, po to żeby pograć w piłkę. Nie mówię o radosnej ofensywie, tylko o agresji, pressingu, chęci, JAKIEJKOLWIEK kreacji. Może Michniewicz chciał się wyczołgaĆ, a teraz hulaj dusza, ale obawiam się, że jednak dla niego liczy się wynik i będziemy zabijać mecz.

Wróć do „Mundial 2022 Katar”