Ja mam tak samo. Pamiętam, jak na Euro 2016 przed Szwajcarią i Portugalią był stres od rana, napięcie, oczekiwanie, jakoś tak człowiek liczył, że można powalczyć, a tu to ciśnienie jeszcze nie podskakuje.
Patrząc jak gramy, nie mam w sobie żadnej wiary w to, że możemy w tym meczu cokolwiek zrobić, te pierwsze trzy mecze wyleczyły mnie z optymizmu.



