Mam jeszcze taką smutną (przynajmniej dla mnie) historię.
Zanim sie urodziłem (1989r.) moja mama w 1987 roku urodziła mojego braciszka- Pawełka. NIestety los tak chciał że dwa dni po jego narodzeniu zmarł. Czasem się tak zastanawiam jak by wyglądało moje życie gdyby on żył...
No ale cóż życie się toczy dalej...



