Ja też się jakoś nie przejąłem tą tragedią...Owszem - śmierć ludzi jest zawsze katastrofą, ale ta liczba zabitych w porównaniu do liczby ludzi, którą pochłonęło tsunami w Azji czy chociażby ilość ludzi, które zginęło pod gruzami WTC to jest nic. Zaledwie kropla.
Modlić się nie mam zamiaru bo podobnie jak Futbolowa jestem niewieżący. I jestem podobnego zdania odnośnie trwania żałoby narodowej - trzy dni to przesada.


