Ciekawe to Maroko. Skoncentrowani, zdyscyplinowani, nastawieni na defensywę ale mają w meczu też te kilka okazji żeby strzelić i zwykle im się udaje. 4 mecze, tylko 1 bramka stracona, w dodatku samobój i to w meczu z Kanadą gdzie mieli i mecz, i sytuację w grupie pod kontrolą. Wczoraj kompletnie zneutralizowali Hiszpanów. Wcześniej Belgia i Chorwacja nie były im w stanie za bardzo zagrozić. Na ten moment to najlepsza defensywa turnieju. Każdy z pozostałych ćwierćfinalistów dotychczas stracił więcej bramek.
Czyli czeka nas w ćwierćfinale starcie najlepszej obrony z najlepszym atakiem (obok Anglii), bo Portugalia ma na koncie 12 zdobytych bramek. Obstawiam, że Portugalczycy się przebiją ale nie przyjdzie im to tak łatwo jak ze Szwajcarią.
Hiszpanie to jednak ogromne rozczarowanie. O ile odpadnięcie z Portugalią, to nie byłaby żadna sensacja i mecz 50/50, tak odpadnięcie z Maroko, to jedyna sensacja w 1/8 i wcale nie ma tu poczucia, że Hiszpania odpadła niezasłużenie albo miała pecha. Potwierdziło się też, że te blowouty i robienie wrażenia na początku turnieju potem rzadko przekłada się na końcowy efekt. Wczoraj nie było widać planu B ani C jak nie szło. Gdyby Maroko nie miało tego pokracznego rezerwowego napastnika, który wyglądał, grał i poruszał się jakby go wczoraj wyjęli z okręgówki albo Sunday League, to Maroko mogło skończyć mecz nawet wcześniej.
Mam problem z robotą jaką z Hiszpanami wykonuje Lucho. Ta kadra ma swoje ewidentne mankamenty i braki ale powinna jednak wystarczyć na wyeliminowanie Maroko. Enrique to gość, który jest dobrym szkoleniowcem, może budzić sympatię ale jednak jest moim zdaniem troszkę przereklamowany jako trener i drugim Guardiolą na pewno nie będzie. Trochę jedzie ciągle na tym wielkim sezonie z Barcą gdzie zrobił potrójną koronę ale tam miał jednak do dyspozycji legendarną paczkę. W kadrze, wręcz bezczelnie, zrobił sobie filię Barcelony ale to nie to pokolenie (jeszcze?), którym dysponowali Sfinks i Aragones więc i wyniki tylko przyzwoite/niezłe. Wiadomo, dokonuje się tu rewolucja pokoleniowa, jakość tej kadry pozostawia trochę do życzenia ale mimo wszystko mam dziwne poczucie, że tej drużynie bliżej do niezniszczalnych "gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze" niż do poprzednich ekip, które potrafiły męczyć bułę i nudzić ale jednak kiedy było trzeba miały ten gen mistrzów, który pozwalał przechylać szalę zwycięstwa i robić spektakularne wyniki.
Rewolucja pokoleniowa, brąz na EURO po 3 meczach wygrywanych/przegrywanych w karnych, srebro LN, która IMO jest takim poligonem doświadczalnym i odpowiednikiem tej samej imprezy w siatkówce (niby prestiżowa ale nie do końca) no i teraz 1/8 MS po rozczarowującej porażce z Maroko. Dużo i mało jednocześnie. Tam wydaje się być niezła atmosfera w środku, kadra jest młoda, wykonano jednak sporo pracy nad jej kształtem, a jakichś atrakcyjnych alternatyw na ławkę trenerską nie widać więc jakby Lucho chciał zostać, to pewnie do kolejnego EURO powinien popchnąć ten wózek ale mam wrażenie, że ta Hiszpania podczas EURO w Niemczech też o trofeum nie powalczy.



