Hiszpania ma w przodzie Torresa (rezerwowy Barcelony), Asensio (rezerwowy Realu) i Olmo (rotacja Lipska), na ławce Morata, 20-latek z Bilbao, rezerwowy PSG i kolejny rezerwowy Barcelony. Nie zawiodła tiki-taka, po prostu nie było komu zrobić przewagi w przodzie, bo ten motyw z Rodrim np. zadziałał bardzo dobrze (tzn. świetny turniej rozegrał na nie swojej pozycji). Wiele razy faworyci przerabiali, że trzeba było przemęczyć niżej notowany zespół w fazie pucharowej po dogrywce/karnych/rutynowym jakimś 1-0 i iść dalej, a że się udawało, to teraz nikt o tym nie pamięta (Włochy-Australia z 2006 roku, Francja-Paragwaj z 1998, i tak dalej) - tutaj się nie udało. Tak że niby można krytykować Enrique, ale on ma jedną z najmłodszych kadr w reprezentacyjnej piłce, a wyniki ma dobre (blisko finału ME, świetna Liga Narodów, teraz w kolejnej edycji półfinał) - Leao byłby najlepszym ofensywnym graczem Hiszpanii, taki Rodrygo też, w topowych kadrach siedzą na ławce, a w pomocy, czyli najlepszej formacji Hiszpanii, mamy 20-latka i 19-latka. Kompletnie nie mam poczucia, że grająca w innym stylu Hiszpania zrobiłaby lepsze wyniki, Francja potrafiła odpaść ze Szwajcarią, Włochy z Macedonią, Niemcy nic nie grają, Portugalia po 3 latach zaczęła grać w piłkę, Holandia na Euro wyleciała z Czechami, to i remis z Marokiem nie jest jakąś aberracją.
Maroka bym jednak nie lekceważył, bo oni pewnie ograli Belgię, z Chorwacją wyrównany remis, podobnie z Hiszpanią, nie ma przypadku. Na półfinał raczej nie wystarczy, ale mogą być groźni.



