Eee, no nie, Chorwacja miała bardzo fajną godzinę (pierwsze 45 minut + dogrywka do bramki Neymara), ale Brazylia z gry miała całościowo dużo więcej sytuacji. Przepychanie takich meczów to też skill, ale to jednak nie zmienia samego obrazu tego meczu.
Ciężko też oceniać po fakcie, można pisać o dyskusyjnych wyborach Czicziego, ale z gry mieli więcej, już po meczu Maroka z Hiszpanią pisałem, że większość triumfatorów dużej imprezy ma po drodze typowy mecz na przepchnięcie co jest miarą dojrzałości tych zespołów, tutaj mieli wszystko pod kontrolą, wystarczyło się cofnąć pod typową konterkę i skoro Chorwacja przez 116 minut nie oddała celnego strzału, to szansa na celny strzał przez kolejne 5-6 byłaby niewielka, o samej bramce nie wspominając, a raczej nie kazał swoim zawodnikom pójść na wymianę ciosów. Większość tych meczów na 1-0 faworytów na MŚ to mecze, o których nie pamiętamy, właśnie dlatego, że faworyci nie dali sobie głupio strzelić bramki w najbardziej naiwny możliwy sposób.
Bo tak jest, nie strzeliłby jakiś dzieciak przy 3-4 albo 4-5, i można byłoby to samo pisać, tylko w drugą stronę. W Chorwacji strzelali na starcie Vlasic i Majer, od obu Rodrygo ma dużo więcej ogrania pomimo wieku, mówimy o podstawowym graczu Realu, zesrał się i tyle, nie ma co dorabiać teorii.



