To Maroko czy Chorwacja pokazują, że wcale nie trzeba mieć gwiazd w obronie żeby na takim reprezentacyjnym turnieju dobrze bronić (Argentyna 2014 też), więc rzeczywiście. Efekt jest taki, że to wybitne jednak pokolenie Argentyny zaczęło wygrywać gdy większość z nich zjechało już do bazy. Ciężko krytykować styl Argentyny gdy tam poza Messim jest rezerwowy City, Brighton, Benfica, Sevilla i Atletico, z czego nawet te fajne kluby (Sevilla, Atletico) to w ofensywie nie grają.
Zobaczymy czy dzisiaj zagra Di Maria.



