Jaka szkoda ze to jednak nie Brazylia tutaj zagrala. W ktoryms z rownoleglych wieloswiatow wlasnie tak sie stalo ciekawe jak ten mecz sie potoczyl.
Jutro Francja musi pokonac Maroko i zameldowac sie w finale. Zwienczenie kariery Messiego upragnionym tytulem albo detronizacja na rzecz Mbappe ktory zacznie gonic pewnego znanego Brazylijczyka (zdrowia!) w ilosci tryumfow na mundialu (a juz teraz warto zauwazyc ze Kylian na swoich dwoch pierwszych mistrzostwach swiata ma wiekszy wklad w gre Francji niz Pele analogicznie).


