Nie widzisz sprzeczności?
Od 2009 roku, Messi ma 4.4 udanego dryblingu na mecz.
Od 2009 roku, Cristiano ma 1.6 udanego dryblingu na mecz.
Najlepszy sezon ligowy Cristiano w tym okresie to 3.1 udanego dryblingu na mecz (pierwszy sezon w Realu, potem zjazd).
Najgorszy sezon ligowy Messiego w Barcelonie w tym okresie to 3.5 udanego dryblingu na mecz.
(za wcześniejsze nie ma danych)
Cristiano w 2012/2013 roku kosztem dryblingu zaczął grać bliżej bramki i ustawiać się inaczej. Dzięki czemu zaczął strzelać więcej bramek, a jego wierni fani powtarzają nieaktualne od dekady tezy o Cristiano-dryblerze.
Dlatego Messi jest lepszy. Cristiano musiał kompletnie zrezygnować z dryblingu i zacząć grać inaczej żeby móc w bramkach dorównać Messiemu. On w pierwszym sezonie w Realu miał 3,1 dryblingu na mecz, w drugim już 2,2, średnią miał 1,8 w Realu, peak Messi potrafił robić 5 dryblingów na mecz, tylko przy okazji w lidze wjebać 50 bramek.
Efekt jest taki, że będąc dwa lata starszym, udało się Cristiano strzelić ... 23 bramki więcej w karierze, mając 100 meczów na koncie więcej. Problem w tym, że Messi ma przy okazji ponad 100 asyst więcej i ponad tysiąc więcej udanych dryblingów.
Przy czym taki rewanżyzm jest pozbawiony sensu - tzn. Cristiano to pomimo słabego końca kariery, wspaniały zawodnik, jeden z 3-4 najlepszych w dziejach. Porównanie z Messim na dłuższą metę wytrzymać mógłby tylko Pele, tylko tutaj niestety brakuje nam danych, bo on z tych samych powodów wyprzedzał swoją generację co Messi swoją.
ps
Messi w Europie/kadrze strzeli więcej bramek od CR-a, pewnie do końca przyszłego roku, dlatego przewaga Ronaldo jest jedna: więcej bramek w końcowych fazach Ligi Mistrzów. To ostatnia linia obrony, jaka została fanom. Dlatego potencjalny triumf argentyńskiego karzełka w niedzielę kończy te pasjonujące dyskusje, bo MŚ w tym porównaniu to jest święty Graal. I dlatego to może być najważniejszy mecz w historii piłki.



