Mam podobnie, z tym, że ja widząc Ronaldo widzę maszynę - gościa, który swoim charakterem, zawzięciem i pracą nad sobą do szedł do najwyższego możliwego poziomu. A przy Messim własnie widzę ten talent i tą "magię" - to prowadzenie piłki, mijanie rywali jak tyczki, strzały z każdej możliwej pozycji. A do tego liczby, liczby, którymi przebili z Ronaldo każdego.Eyesmon pisze: ↑14 gru 2022, 9:54Tak się niektórzy z Was skupiają na cyferkach że zapominają ze piłka to też emocje związane z oglądaniem i przeżywaniem. Upadaniem i podnoszeniem się. I sorry ale zarówno CR jak i Messi mają tu braki. Oni są jak cyborgi a oglądanie cyborgów w końcu nudzi.
Maradona Best Dinho czy z naszego podwórka Deyna Kowal to były emocje. Alkohol, używki, tragiczny koniec w niektórych przypadkach.
Dla mnie kariera Messiego czy CR jest nudna. Top liczby w top klubach. Śmiem twierdzić że bez nich te kluby też zdobyły takie trofea. A taki Diego poszedł do biednego przeciętnego Neapolu i dał im magię która do dziś żyją. Taki Kowal na IO czy w meczach Legii z Sampdoria dal nam choć przez chwilę posmak piłkarskiego raju gdzie na codzień mieliśmy szare lada 90. Adriano dal kibicom Interu nadzieję na 2 Ronaldo itd
To o to chodzi w piłce. Ze ktoś z nizin może zostać wyniesiony do roli Boga nawet jeśli później i tak strącono go do piekła. O te magię.
I za 20 lat chętniej ogladamy historie o wilku z Wall Street czy Scarface. Historie Tysona czy Diego. A nie Lennoxa Lewisa czy Ruperta Mardocha. Do refleksji



