Za to w 89/90 Napoli zdobyło mistrza w ciekawych okolicznościach.
W sezonie 1989-90 akcja jak w dobrym thrillerze obfitowała w zaskakujące i dramatyczne zwroty. Kulminacja nastąpiła w 31. kolejce, choć na pierwszy rzut oka nic takiego się nie stało. Tymczasem pod powierzchnią dwóch bezbramkowych remisów Milanu w Bolonii i Napoli w Bergamo kryły się niezłe hece. Sędzia nie uznał rossonerim prawidłowego gola (dyrektorem Napoli był Luciano Moggi, czyżby już wtedy umiał pilotować sędziów?), natomiast mecz z Atalantą został przerwany w 77. minucie. Trafiony w głowę rzuconą z trybun monetą Alemao nie mógł kontynuować gry. W to, czy rzeczywiście nie mógł, mało kto uwierzył i wierzy do dziś. Faktem jest, że do podnoszącego się z murawy Brazylijczyka, masażysta Salvatore Carmando powiedział: – Zostań na ziemi. Więc ten posłuchał i dał się znieść na noszach, mecz przerwano i przy zielonym stoliku przyznano gościom walkower.
Do przedostatniej kolejki oba zespoły przystąpiły z taką samą liczbą punktów. Milan przegrał w Weronie, co przypłacił czterema czerwonymi kartkami. Napoli pokonało Bolonię, Maradona strzelił ostatniego gola z akcji.



