E, no nie. W sensie zgadzam się, że Maradona był częścią szerszej transformacji Napoli ze średniaka w topowy klub, a nie samoczynnym motorem napędzającym tę transformację, ale porównanie zupełnie nietrafione.
PSG dzięki pieniądzom z Kataru dostało nieograniczony budżet w lidze, w której nie było żadnej drużyny europejskiego topu. W momencie wejścia emira do Paryża, PSG z miejsca stało się bezkonkurencyjne na swoim podwórku. Napoli miało pieniądze, ale miało ich mniej od rywali z północy. Od drużyn które widziało jako swoich głównych rywali było i słabsze i biedniejsze.
Zlatan poszedł do średniego klubu który miał niemalże gwarancję zostania przynajmniej lokalną potęgą. Maradona do takiego, który nawet z Diego na pokładzie na papierze dalej wyglądał gorzej od ligowych potentatów. Więcej podobieństw byłoby już pewnie z Ronaldo wracającym do United, tylko finał historii zupełnie inny



