Oczywiście nie odbierając zasług samemu Diego, zawsze piszę, że możliwe, że lepiej jest wygrać mniej i być pamiętanym w jednym klubie na kolejne 50 lat, niż wygrać więcej i zarobić więcej, a skończyć jak ten Ibra, który w sumie nigdzie tą legendą nie jest. Co nie znaczy, że Ibra skończył źle, ot co dylemat.



