Francja zakręciła się koło pobicia tamtej magicznej Hiszpanii, czyli trzy wielkie turnieje wygrane z rzędu, tyle że gdyby nie pechowy finał euro z Portugalią no i trzeba jeszcze odnieść zwycięstwo z Argentyną w niedzielę, byłyby to dwa tytuły mistrza świata i jeden Europy, Hiszpania zrobiła odwrotnie.
Francja nie gra cudownej piłki, ale jakością poszczególnych graczy i trwającym procesem z Deschampsem zrobiła na trzech turniejach z rzędu trzy finały (i byc może dwa będą wygrane, te najważniejsze) co jest niezwykłym osiągnięciem i Deschamps już jest jednym z najbardziej utytułowanych trenerow reprezentacyjnych, a jak wygra złoto w niedzielę to będzie chyba najbardziej. No bo dwa mistrzostwa świata i wicemistrzostwo Europy brzmią niewiarygodnie dla selekcjonera. A chłop jako piłkarz tez ma puchar świata. Wielką postać



