Jeżeli chodzi o sam turniej, to faktycznie, nie jest źle - a przynajmniej nie tak źle jak myślałem, że będzie. Myślałem, że przejdę obok niego bokiem, a obejrzałem więcej meczów niż na 2 ostatnich turniejach - chociaż faktem też jest, że mam dużo więcej wolnego czasu.
Zobaczymy jednak jak to wpłynie na to co mimo wszystko pasjonuje mnie dużo bardziej, czyli rozgrywki klubowe. Wiele klubów w Anglii miało już wcześniej zapchany terminarz, a kolejny klin wbiła żałoba i czuję, że późną wiosną narracja odnośnie Mundialu w środku sezonu będzie podobna jak miesiąc temu.



