Tak dzisiaj zacząłem myśleć i zauważyłem pewne podobieństwa z finałem z 2002. Francja tak jak tamta Brazylia ma na papierze lepszy, wyrównany skład, ale ich bramkarz w Top 5 na świecie nie jest, umówmy się. Argentyna ma za to zajebistego bramkarza, jednak ogólnie mniej imponującą kadrę, raczej do noszenia fortepianu i tu podobieństwa się urywają, bo mózgiem tamtych Niemców był Ballack, którego...no można porównać do Messiego, jeden i drugi to mózg zespołu, ale to tyle. Messi zagra w niedzielę.
Francja też wygrała ćwierćfinał z Anglią jedną bramką a w półfinale spotkała kraj, który dotarł tak daleko po raz pierwszy w swojej historii i mimo że nie błysnęli to przepchnęli to bez większych nerwów. Ciężko porównać drabinkę Paragwaj, USA, Korea do Australia, Holandia, Chorwacja, ta druga jest odrobinę "normalniejsza".



