Może faktycznie Martinez "zajebisty" odrobinę na wyrost, to dopiero drugi jego turniej reprezentacyjny a klubowo trzeci sezon, gdzie naprawdę gra. No ale poza tym ciężko się do czego przyczepić, bardzo pewny punkt zespołu jak Goycochea w 1990 albo Romero w 2014.
Lloris ma z kim przegrać rywalizację w kadrze, Tottenham gdyby chciał to też kupiłby lepszego bramkarza, ale jakoś bardziej niż z niezłymi interwencjami kojarzy mi się z gafami. W 2017 w meczu eliminacji MŚ dał sobie strzelić gola z ponad 40 metrów i Szwecja pokonała Francję, w finale w 2018 nabił Mandzukicia. Gra jednak w czołowej reprezentacji świata, więc te błędy uchodzą bez konsekwencji.



