To jest ten dzień, że trzeba kibicować Messiemu.
Bardzo silny ładunek emocjonalny spotkania:
Messi i jego "legacy".
Szpak "last dance" na turnieju.
Historia z polskim sędzią też fajna.
Mam jednak w pamięci, że Francja to zabójca marzeń, finał 98 to dla mnie do dzisiaj traumatyczne przeżycie.



