Przecież to Martinez, a on już pokazał, że do normalnych nie należy. Wliczając w to fakt, że to bramkarz, który na pewno nie będzie jak Mbappe to akurat wkład w zwycięstwo miał bardzo duże. Mi kompletnie nie chodziło o piłkarzy no żabojady już płakały po meczu i wszystkich obwiniali tylko nie siebie, a o samych Francuzów (media, kibice)


