Z tym Martinezem, to w ogóle ciekawe, że on pomimo obrony tego strzału Kolesia Muaniego - i już o tym wspomniałem - puścił większość strzałów, które leciały na bramkę, ostatecznie mu policzyli 7 interwencji na 15 strzałów, Livakovic miał 25/32, Lloris 17/24, a Bono - 7/12. Szczęsny miał 19/22. Widać, kto bronił, a kto jechał na skillu bramkarza.
Śmiesznie, bo wychodzi z tego jedna udana interwencja na mecz, ale jak policzymy te kluczowe to będzie ostatnia akcja Australii i ostatnia akcja Francji + 3/9 z karnych + 1 przestrzelony przez boskiego Czu. Ta Argentyna przez 90% czasu broniła na tym turnieju klinicznie - przez 10% czasu robiła babole (kto ta się wyjebał przy tej akcji Muaniego, Romero?)/miała pecha/rywale im strzelali mało prawdopodobne gole.
Ale dla samego Martineza szacuneczek, tradycyjna szkoła szalonych bramkarzy latynoamerykańskich ma godnego kontynuatora.



