- zagrać na wyrzucenie Meksyku;
- zrobić małą awanturę po meczu z Holandią z wyzywaniem trenera i zawodników rywali;
- naśmiewać się z przegranego po finale.
to jednak łatwo zauważyć, że poziom prowokacji wobec rywali był na ponadprzeciętnym poziomie. Ale też biorąc pod uwagę, że ta reprezentacja jest zbudowana na:
- Messim;
- tercecie pomocników harujących na obszarze ~70 metrów boiska;
- agresywnie grających obrońcach;
- szalonym E. Martinezie.
to oni pewnie nie są w stanie funkcjonować inaczej, tzn. potrzebują dodatkowej motywacji wymierzonej w rywali.
Btw. MŚ piękny turniej, mało kto już pamięta ''Where is Messi'', bo to było taaak dawno i nie zestarzało się zbyt dobrze.



