Ja kiedyś byłem na weselu, na którym był Szymon Marciniak. W pewnym momencie skończyło się wino i została tylko woda. Pan Szymon wstał i powiedział, ze nie jesteśmy końmi, żeby pic wodę. I wiecie co zrobił?
Wyjął portfel, dał jakiemuś chłopakowi plik pieniędzy i kazał skoczyć po wino. I tamten skoczył. I tak zamienił wodę na wino.



