Manga & Anime

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2546
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Manga & Anime

Post autor: Kesz » 28 gru 2022, 15:15

Wspomnę sobie tu o dwóch seriach... Na początek :

Atelier Spiczastych Kapeluszy :

Obrazek

Po mangę chciałem sięgnąć już dawno temu, bo słyszałem o niej naprawdę wiele dobrego, ale jakoś szukałem zawsze oferty z drugiej ręki i ... no słabo to wychodziło bo nikt nie wystawiał tej mangi na sprzedaż... W końcu przed świętami się udało nabyć wszystkiego dotychczasowo wydane tomy i teraz wiem, czemu nikt tej serii nie sprzedaje... Bo to arcydzieło.

Historia rozpoczyna się gdzieś na obrzeżach gdzie jest nie wielki domek, mieszka w nim matka z córką jaka nazywa się Koko i prowadzą tam działalność krawiecką. Pewnego dnia przybywa do nich mężczyzna w spiczastym kapeluszu i będąc świadkiem usterki karocy postanawia pomóc ją naprawić za pomocą magii... Tak, jest on czarodziejem, jednak mimo iż w Świecie mangi magia ma duży wpływ na życie ludzi, to jednak nie każdy może jej używać, do tego trzeba mieć odpowiednie predyspozycje. Sama wiedza o tym jak korzystać z magi jest owiana ścisłą tajemnicą, której zwykli ludzie za nic w świecie nie mogą poznać. Koko była zafascynowana magią i czarodziejami, ale wmawiano jej, że dziewczynka nie ma predyspozycji by zostać czarodziejką. Pewnego dnia jednak gdy była z matką w mieście zrobić zakupy, zaczepił ją zamaskowany mężczyzna, jaki za bezcen sprzedał jej tajemniczą książkę i pióro, jednak dziewczynka nie miała pojęcia do czego to służy myśląc, że to zwykły szkicownik. Teraz gdy spotkała prawdziwego czarodzieja, chciała za wszelką cenę zobaczyć jak "robi magię". Dziewczynka zakradła się do miejsca gdzie owy czarodziej postanowił rzucić zaklęcie i zauważyła, że rysuje on dziwne kręgi, wyglądały one tak samo jak te które widziała w książce jaką kupiła w mieście - Zafascynowaną dziewczynkę olśniło, zauważyła, że magia to nie są żadne inkantacje czy kręcenie różdżką - Magię się rysuje! i występuje w postaci kręgów.

Czarodziej po naprawieniu zaklęciem karocy odszedł a dziewczynka od razu wykopała pióro i książkę jaką zakupiła w mieście, natychmiast zaczęła przerysowywać kręgi jakie tam zobaczyła naśladując to co robił owy czarodziej rzucający zaklęcie naprawy karocy. Po chwili miał miejsce wielki huk, czarodziej który nie zdążył odejść zbyt daleko, zauważył, że coś się stało i natychmiast wrócił w miejsce gdzie znajdował się dom krawcowej. Zastał go zniszczonego, wśród zgliszczy była przerażona dziewczynka i szybko wydało się, że użyła magii z książki, czarodziej słysząc jej tłumaczenia tylko mógł próbować się domyśleć jakiej magii mogła użyć, jednak dom był zniszczony a matka dziewczynki... Matka dziewczynki była spetryfikowana, zamieniona w kamień. Mężczyzna postanowił magią zabezpieczyć i zamaskować zarówno dom jak też matkę dziewczynki. Prawo magów nakazuje, by w takiej sytuacji wyczyścić pamięć danej osoby, ale tym razem czarodziej postanowił przygarnąć dziewczynkę i nauczyć ją korzystania z magii z nadzieją, że dziewczynka będzie w stanie z czasem odtworzyć krąg jaki narysowała a co za tym idzie, można by było dowiedzieć się jakiej magii użyła i być może uratować jej matkę.

Tak właśnie Koko i Quifrey (tak ma na imię czarodziej) wyruszają do Atelier - miejsca gdzie owy czarodziej naucza swoich uczniów magii.

Tutaj wrzucam fajnie zrobione wprowadzenie do serii i polecam się zapoznać :



--------

Ogólnie, wiele osób porównuje tą serię do Harryego Pottera - moim zdaniem to kompletna bzdura bo jedyne co te serie mają wspólnego, to po prostu magia. Jednak tutaj magia występuje w innej formie, nie są to typowe zaklęcia różdżką, do tego Atelier to nie jest żaden Hogwarth tylko domostwo w którym naucza dany profesor jaki z resztą aby móc brać uczniów to musi spełniać konkretne wymogi. Cały Świat może jest w pewnym sensie podobny, jednak tutaj nie ma tajemniczych przejść na peronie jakie przerzucą Cię do alternatywnego Świata jak w HP - tutaj Świat jest jednolity, ludzie jacy nie używają magii żyją wspólnie z magami i magia posiada tu wiele restrykcji, są tematy tabu jakich magowie nie mogą przekroczyć, wszelkie przykładowo wpływanie magii na ludzkie ciało jest zabronione, przykładowo leczeniem ludzi mogą tylko zajmować się lekarze z wiedzą medyczną, nie może być do tego użyta magia. Wszystko dlatego, że w dawnych czasach stosowano magię do różnych eksperymentów, próbowano tworzyć nieśmiertelne ciało, także magia służyła jako moc bojowa wykorzystywana w różnych wojnach - To wszystko i wiele innych aspektów magii zostało w tym Świecie zabronione i uznane jako "magia zakazana".

Cała seria jednak bardzo wnikliwie przedstawia Świat, zarówno krainy, konkretne miejsca, florę, faunę i ogólnie zasady i struktury rządzące tym Światem. Do tego dochodzi też kwestia samego szkolenia magów, gdzie Ci muszą przechodzić serię testów by zostać uznanym za prawowitego maga lub zdobyć inne w związku z tym przywileje czy funkcje w Świecie.

Manga posiada świetną kreskę jaka bardzo oddaje ten magiczny klimat, bardzo dobrze wykreowane i narysowane postacie, wciągający Świat i jest to jedna z tych serii gdzie mam wrażenie, że autor pojechał mocno ambitnie, bo tak rozbudowany Świat nie jest tak bardzo charakterystyczny dla mang, bardzo często twórcy muszą gdzieś ograniczać swoje zapędy w przedstawianiu uniwersum, bo to jest komiks i tu nie ma tak na to miejsca, rzadko kiedy widzimy, że autor skupia się na przedstawieniu Świata na podobnym poziomie co postaci. Są dwie serie jakie tak mnie zachwyciły pod tym względem, Atelier Spiczastych Kapeluszy oraz Wielki Strażnik Biblioteki - Są to twory bardzo ambitne co często mam w obawie jeśli chodzi o mangi, że w pewnym momencie te ambicje przerosną autora, bo to wymaga wiele pracy zarówno nad warstwą artystyczną jak też fabularną. Mangacy mają bardzo duży problem z utrzymaniem deadline'u, bardzo wielku z nich z powodu ciągłego rysowania nabawia się schorzeń czy to pleców czy dłoni, wiadomo, że z problemami zdrowotnymi zmagają się autorzy tak uznanych serii jak Hunter X Hunter czy D Grey Man nie zapominając o Kentarou Miurze jaki zmarł. Plusem jest takim, że zarówno Atelier jak też Wielki Strażnik Biblioteki nie są wydawane przez wydawnictwo Week Shonen Jump gdzie w tydzień trzeba wyrobić się z rozdziałem jaki średnio powinien mieć przynajmniej z 20 stron. Tutaj autorzy mają więcej czasu na dopracowanie swojego dzieła, ale jednocześnie dłużej oczekujemy na wydanie nowego tomu danej serii i niestety w ciągu przykładowo 6 lat od wydawania Ateliera, to zostało wydanych 10 tomów (W Polsce obecnie 9) - patrząc na ile seria jest ambitna, jak bardzo podchodzi wnikliwie do warstwy fabularnej i rysunków, to zakładam, że minie wiele lat jak zostanie ukończona i tu pojawia się problem... By w międzyczasie autora nie złapała choroba lub po prostu brak motywacji.

Ogólnie, Atelier ma potencjał by stać się jedną z najlepszych mang jakie powstały... Na ten moment wszystko rozwija się bardzo dobrze i oby ten poziom został utrzymany. Co istotne, wkrótce pojawi się adaptacja anime tej serii, więc dzięki temu może więcej osób się nią zainteresuje.

Drugą serią o jakiej chce wspomnieć jest :

"Overlord"

Obrazek

Jak widać w avku i podpisie trochę zainspirowałem się jedną z postaci z tej serii, ale na dobrą sprawę to jedna z wielu drugoplanowych a może i nawet trzecioplanowych postaci w tej serii.

Aby jednak bardziej nakreślić temat, to o czym jest ta seria?

Ogólnie oklepany temat jeśli chodzi o pewien katowany wątek w seriach mangi i anime a mianowicie, mamy sytuacje gdzie jest sobie popularna gra MMORPG która jednak dobiega końca swojego żywota, wszyscy gracze wchodzą na ostatnie minuty do gry aby być z nią do samego końca i doczekać zamknięcia serwerów. Wśród nich był główny bohater, gracz jaki był liderem jednej z największych gildii w Świecie jaką tworzył wraz z swoimi kompanami, wspólnie z nimi zdobył najcenniejsze artefakty i bogactwo, ich gildia budziła grozę a sami przy tym posiedli niezwykłą potęgę. Momonga bo tak nazywał się owy lider gildii, wyczekiwał dnia końca, kiedy wszystko co udało im się zdobyć miało bezpowrotnie zniknąć... W tym oczekiwaniu pozostał sam, lecz gdy wybił czas zamknięcia serwerów... Nic się nie wydarzyło. Tak jak przebywał w grze, tak nadal w niej był. Zdziwiony tym faktem postanowił wyjść i sprawdzić czy na zewnątrz też nic się nie zmieniło i dokonał pewnego odkrycia... Wszyscy NPC nagle byli jak żywi ludzie a on sam okazało się, że utknął w Świecie gry. Posiadając swoją potęgę, bogactwo i wierne sługi pozostał w Świecie gry jaki zmienił się w Świat rzeczywisty.

Bohater przyjął nowe imię Ainz Ooal Gown i uznał sobie za cel podporządkowanie całego tego Świata i odnalezienie tych, którzy tak jak on, są graczami i zostali wchłonięci do Świata gry.

To co różni tą serię od takich tworów jak np. Sword Art Online, to przede wszystkim fakt, że główny bohater jest... Antagonistą, on jest tym jaki traktuje ludzi z góry, on jest tym jaki wypowiada wojny i podbija inne obszary, każdy musi mu się podporządkować. Sam wykracza swoją mocą poza wszelką wyobraźnię a do tego ma do pomocy swoje wierne sługi, które również charakteryzują się zarówno wielkim oddaniem jak też potężną mocą.

Cała seria najpierw pojawiła się w formie książek a dopiero z czasem otrzymała adaptację mangową i anime.

W serii mamy do czynienia z ogromny Światem gdzie twórca opisuje wszelkie zależności między rasami, krainami, florą, fauną, bóstwami itd. itd.
Tu nawet się dowiemy wnikliwie jak działa gildia bohaterów przyjmująca zlecenia na potwory czy jaki podział ma miejsce w danym Królestwie. Ilość bohaterów w serii jest ogromna. Ogólnie mam wrażenie, że autor trochę pozazdrościł Tolkienowi i chciał stworzyć coś równie wielkiego.

Sam akurat książek nie czytałem, z tego co wiem to obecnie chyba ma 16 albo 17 tomów. Wersja mangowa posiada obecnie 17 tomów i zarówno książki jak też manga, są nadal wydawane. Warto tu wspomnieć o tym, że książki wydaje w Polsce wydawnictwo Kotori z kolei serię mangową wydaje wydawnictwo Studio JG - To w sumie dziwi, że ten sam tytuł tylko w innej formie jest wydawany przez dwa inne wydawnictwa.

Mi z wszystkich postaci najbardziej przypadł do gustu Sebas Tien czyli postać jaką wsadziłem w avatar. W serii został przedstawiony jako starszy facet, który jest kamerdynerem głównego bohatera serii. Tak jak większość postaci związanych z gildią władaną przez Ainz Ooal Owna jest nastawiona negatywnie do ludzi a przynajmniej traktują ich z góry, tak w przypadku Sebasa jest nieco inaczej, ma duże poczucie sprawiedliwości i potrafi reagować emocjonalnie przez co znajduje w sobie litość również dla stworzeń jakie są niższej rangi i nie potrafi przejść obojętnie gdy komuś dzieje się krzywda. Sam jednak wyprowadzony z równowagi jest maszyną do zabijania, kimś kto mimo dużego spokoju i wyrachowania, jest w stanie zasiać strach i przerażenie w każdym przeciwniku a w walce być bezwzględny.

Powiem szczerze, że to aż dziwne, że w serii gdzie występuje kilkadziesiąt postaci, najbardziej do tej pory wyrazistą była dla mnie postać która ma taką powiedzmy drugoplanową rolę. Kreacja jego gdzie widzimy człowieka cichego, spokojnego, niepozornego ale ogarniętego jakąś tajemniczością, faceta jaki ma w sobie coś z demona i jego siłę czuć na odległość a w rzeczywistości potrafi być sprawiedliwy i brutalny. Twórcom udało się stworzenie postaci której jednocześnie się boisz ale też ją uwielbiasz, kogoś kto w jednej chwili uśmiechnie się i pogłaszcze po głowie, by za chwilę odwrócić się plecami i komuś innemu nagle wyrwie ręce i rozbije głowę na kawałki. Jego wątek w serii mangi do tej pory najbardziej mi się podobał i zapadł mi w pamięć.



Ja akurat bardzo lubię klimaty fantasy, rycerze, magia, smoki itd. itd. Dlatego tak lubię Świat wykreowany przez Tolkiena jaki jest wzorem dla wielu innych autorów fantasy i w tej serii podoba mi się to, że ten Świat również jest wielki, wątków w nim autor może tworzyć bez końca, zabieg z tworzeniem też głównego bohatera jako antagonistę przed którym cały Świat ma paść na kolana jest też bardzo ciekawy, bo nawet w nim czasami dochodzi do wewnętrznych konfliktów. Cały Świat Overlorda potrafi pochłonąć i jakby pominąć ten cały aspekt uwięzienia w Świecie gry MMORPG - to wstępnie odbierało by się serię znacznie lepiej. Mam po prostu wrażenie, że ta cała tematyka jest za bardzo nadużywana przez twórców mangowych. Oczywiście seria powstała w 2011 roku, więc to raczej był okres gdzie ten trend narastał, więc można powiedzieć, że Overlord był jedną z pierwszy serii jakie uderzyły w tą tematykę, ale później to wyrastało jak grzyby po deszczu tak jak dziś np. mamy to samo z tematyką przenoszenia postaci do innych Światów i często jako inne osoby czy nawet rzeczy w stylu "W innym Świecie zostałem mieczem" itd.

Osobiście polecam Overlorda, bardzo fajna i mimo wszystko oryginalna seria z przede wszystkim bardzo zróżnicowanymi postaciami, więc jak ktoś lubi fantazy to jak znalazł.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”