Chyba nie ma co się zrażać, bo coś ludziom się nie podoba...@Kesz - w sumie to nie wiem czemu tak wiele osób się go tu czepia. Tak, jest specyficzny, ma dziwne poglądy na niektóre tematy, z którymi można się nie zgadzać, jego posty też są dość osobliwe ale nikomu tu nie szkodzi, stara się być aktywny w wielu tematach i mimo niechęci z jaką się często spotyka, dalej walczy. Determinacji mu na pewno nie odmówię.
Tu na forum wiele osób mi zarzuca, że mam swoje zdanie z którym oni się nie zgadzają, że pewne rzeczy traktuje po swojemu mimo, że w rzeczywistości wszelkie argumenty mówią, że racji nie mam, bo skoro Messi wygrał wszystko i robi statystyki, to jak ja mogę kogoś stawiać ponad nim? lub jak się ośmielam go w ogóle krytykować... Cóż, tu jest ten problem, że dla mnie mogą inne czynniki decydować o tym kto jest najlepszym piłkarzem a kto nie i bawi mnie jak ktoś mi wmawia, że próbuje narzucić swoje zdanie innym (a taka argumentacja się pojawiła gdzieś w głosach) kiedy na ogół ja na tym forum jestem zmuszany do obrony własnego zdania, ja go nie narzucam, tylko bronię własnej opinii i nie naciskam by druga osoba zmieniła swoje poglądy, ale aby mi ich nie narzucała bo statystyki i ilość pucharów sugeruje tak a nie inaczej. Tak samo było przy DDK i dyskusji w temacie szachów, gdzie broniłem Niemanna jako, że nikt nie przedstawił dowodów na jego oszustwa z kolei dany użytkownik wręcz oburzył się, jak w ogóle mam śmiałość bronić oszusta... Każdy ma swoje stanowisko i będzie go bronił i w sumie na tym polega forum aby dyskutować, ale też nie można oczekiwać, że komuś narzucisz swój punkt widzenia.
W tym roku akurat dość często zdarzało się, że ktoś się mnie przyczepił i komentował wiele moich postów. Wypowiadasz się na temat Realu Madryt a tu Ci piotrcies wbija do tematu i zwraca uwagę, że zamiast "który" piszę "jaki" by za chwilę to zrobić jeszcze w kilku innych tematach. Była osoba której nicku nie pamiętam a która dosłownie ganiała za mną do każdego tematu czekając gdzie się może tylko mnie przyczepić i zwyczajnie szukała zaczepki, DDK to samo, kiedy w temacie szachowym się oburzył, to później łaził po tematach i jak widział moje wypowiedzi, to wyciągał je z kontekstu i przedstawiał w dziwnej formie, nawet chyba w wątku Messi, Ronaldo, Lewandowski wyrwał z kontekstu kilka moich wypowiedzi i złożył z tego coś, czego nie napisałem i było to na tyle żałosne, że uznałem, że nie będę tego komentował.
Ktoś mi wypomina konstrukcje moich wypowiedzi lub to jak pisze, ale na szczęście na forum jest znacznie więcej osób które w ogóle nie potrafią się wypowiadać na forach publicznych a to robią na swój sposób i nikt się ich nie czepia... Ale to już jest kwestia odbioru danej osoby, jeśli kogoś na forum lubisz albo w jakiś sposób akceptujesz, to przymykasz oko na to jak pisze czy co pisze, ale jeśli jest ktoś za kim nie przepadasz, to będziesz zwracać uwagę na każdy detal aby mu tylko go wypomnieć.
Ja tu na forum mimo wielu spędzonych lat, to nie angażuje się w jakieś relacje między forumowiczami, wchodzę by czasem podzielić się jakąś swoją opinią, wypowiedzieć o danym wydarzeniu sportowym a też często wypowiadam się w tematach nie związanych z piłką nożną. Nie próbuje wbić w jakieś "towarzystwo wzajemnej adoracji" na forum, bo mam zwyczajnie to gdzieś. Tak jak jestem samotnikiem w życiu, tak na forum też wolę być na uboczu.
Ogólnie w zeszłym roku rozważałem rezygnację z forum, bo faktycznie zrobiła się jakaś nagonka na moją osobę (i to zaczętą właśnie od potrciesa ale nie z jego powodu, on dał jedynie sygnał a wierne pieski wbiły do tematu i zaczęły na mnie ujadać w jego rytm. Pamiętam, że wtedy napisałem dość obszerny post i to chyba na temat Realu Madryt i całe moje wypociny szlag trafił, bo piotrcies wbił do tematu i zwrócił uwagę, że właśnie napisałem "jaki" zamiast "który" i zaczęła się nagonka na moją osobę a cały post jaki napisałem poszedł się walić, najważniejsze było to aby mnie pojechać za to, że napisałem jeden wyraz tak a nie inaczej) i gdzieś z tyłu głowy nadal rozważam by to zrobić, to, że tu piszę nadal to tylko i wyłącznie przegrana z "przyzwyczajeniem" jakie się wyrobiło przez lata zaglądania tutaj. Jestem podatny na prowokacje, więc nie wykluczone, że prędzej czy później stanie się coś co definitywnie wpłynie na to, że z forum zrezygnuje, ale na ten moment staram się pewne rzeczy ignorować, albo iść pod prąd i bawić się tym jak inni się wkurzają, co przynajmniej daje mi trochę zabawy.



