No ale to wynika z tego, że linie lotnicze działają w oparciu o algorytmy systemów rezerwacji. I jeśli nagle okazało się że jest jakieś miejsce wolne bo ktoś nie poleciał to system traktuje to jako przerwę w podróży i blokuje kolejne jej etapy. To dla przeciętnego Kowalskiego jest niefajne ale z punktu widzenia linii całkiem logiczne bo dbają o to aby 100% samolotu było wypełnione. Stąd np też wiedza o tych systemach daje możliwość kupna tanich biletów bo porównywarki typu Kayak czy Momondo tudzież Skyscanner wyliczają właśnie ile biletów na dany lot jest kupionych, jakie jest chwilowe obłożenie i chwilowe zainteresowanie. Temat rzeka
Ale wracając do tego wątku to czasem dochodzi do głupich sytuacji gdzie np lot do Amsterdamu kosztuje 500 zł w 2 strony ale lecąc do Londynu przez Amsterdam cena to 300 zł w 2 strony. I ktoś by mógł pomyśleć - to kupię tę 2 opcję ale wysiądę w Londynie i tak samo zrobię w drodze powrotnej, wsiądę dopiero w Londynie. A tu zonk - bo ten lot powrotny będzie anulowany właśnie dlatego aby linie mogły uniknąć takich sytuacji
Ja w tym siedzę bo sporo latam i mam znajomych którzy latają jeszcze więcej i głowa mała jakie tam są czasami idiotyzmy wynikające z systemu ":)



