Do niezłych kozaków jeszcze bym zaliczył Niemkę Christe Luding która w 1988 roku najpierw ogarnęła złoto i srebro w Calgary w łyżwiarstwie szybkim a pół roku później srebro olimpijskie w kolarstwie torowym w Seulu.
Zresztą podobnie później zrobiła jakaś Kanadyjka tylko ona najpierw zrobiła medale w kolarstwie szosowym a potem przeniosła się na lód.


