Dzisiaj w mediach głównie 2 nazwiska się przewijają
I wg Marca, Marcelino.
Gdybym nie znał Bielsy to bym w to uwierzył, ale on potrzebuje okresu przygotowawczego, więc na ten moment uważam że to utopijna wizja, co innego latem.
Natomiast Marcelino to ja już od kilku lat chcę widzieć na ławce jakiegoś klubu, niby misja samobójcza w Evertonie, ale gość z jego warsztatem ogarnął by to zadanie.



