Na swoim terenie pewnie czuję się pewniej. Podobno kotom dość dużo czasu zajmuje to, by czuć się w pełni OK w nowym środowisku.MothToAFlame pisze: ↑25 sty 2023, 17:18Sunny byla bardzo przyjazna do innych ludzi czy zwierzat po warunkiem ze wszystko odbywalo sie na jej terenie. Zwierzeta poza domem byla albo ignorowane kompletnie albo jak sie zbytnio zblizyly odpowiednio traktowane najezeniem ogona i pokazaniem pazurow. Inni ludzie poza domem z wyjatkiem Pani weterynarz po prostu dla niej nie istnieli.
Bardzo możliwe. Weterynarz zawsze się dziwi jak to jest, że on jest tak duży, a jednocześnie nie ma nadwagi wynikającej np. z przejedzenia itd. Koksu (tak ma na imię) to kot do którego mam szczególną sympatię, bo to pierwszy, który pokazał mi, że koty mogą być naprawdę wdzięcznymi towarzyszami podczas zwykłego dniaMothToAFlame pisze: ↑25 sty 2023, 17:187kg to kawal kota. Moze gdzies tam po drodze ktos z przodkow mial cos wspolnego z MC albo inna duza rasa.



