Ona zawsze taka byla, mieszkala z nami przez 7 lat a wzielismy ja ze schroniska jak miala okolo 3. Po prostu dom to byl jej zamek jak w pewnym powiedzeniu. Niestety po jej odjesciu nigdy nie znalezlismy mozliwosci czasowych na posiadanie innego zwierzaka, ze wzgledu na nasze prace i ogolny tryb zycia.
Imie pasuje idealnieMessi(as) pisze: ↑25 sty 2023, 17:42Bardzo możliwe. Weterynarz zawsze się dziwi jak to jest, że on jest tak duży, a jednocześnie nie ma nadwagi wynikającej np. z przejedzenia itd. Koksu (tak ma na imię) to kot do którego mam szczególną sympatię, bo to pierwszy, który pokazał mi, że koty mogą być naprawdę wdzięcznymi towarzyszami podczas zwykłego dnia![]()



