Werder - Union Berlin 1:2
Po srogim laniu od Kolonii piłkarze z Bremy przegrywają kolejny mecz, znów po kompromitujących błędach w obronie. Już w 6 min. Pavlenka nie popisał się próbując kiwać nadbiegającego Behrensa, który wślizgiem wygarnął piłkę spod nóg czeskiego bramkarza, ale posłał ją obok bramki. Werder wykorzystał już swoją pierwszą sytuację bramkową - w 13 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego gola zdobył głową Amos Pieper - lepiej mógł zachować się Ronnow, który przepuścił futbolówkę między nogami. Już w 18 min. wyrównał w kuriozalnych okolicznościach Haberer - Pieper źle podał do własnego bramkarza, Pavlenka próbował jeszcze ratować sytuację, ale ostatecznie napastnik Unionu trafił do pustej bramki. Choć Werder wyglądał fatalnie w obronie, to w 1. połowie gra ofensywna jeszcze jako tako się kleiła. Bliski przywrócenia gospodarzy na prowadzenie był Bittencourt - w tłoku w polu karnym piłkę zdołał mu odegrać Fuellkrug, ale po zblokowanym strzale Argentyńczyka piłka odbiła się od słupka. Jeszcze przed przerwą gości trafili do siatki ponownie, znów w nietypowych okolicznościach, okazało się jednak, że było zagranie ręką. Gol dla Unionu padł tuż po przerwie - w 46 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w wykonaniu sprowadzonego z Celticu byłego legionisty Josipa Juranovicia do siatki trafił głową Behrens. W 2. połowie Werder miał przewagę w posiadaniu piłki, cóż jednak z tego, skoro nie Bremeńczycy stwarzali sobie sytuacji bramkowych, a akcje Unionu były znacznie groźniejsze. Niezłą sytuację miał Sheraldo Becker, wypuszczony w bój prostopadłym podaniem, a jednak jego strzał zdołał obronić Pavlenka. W 74 min. Becker znakomicie dośrodkował do rezerwowego Paula Seguina, który w świetnej pozycji dobrze złożył się do uderzenia głową, ale posłał futbolówkę prosto w Pavlenkę. W końcówce Werder naciskał, ale nadal nie było z tego sytuacji bramkowych, a w doliczonym czasie gry Union umiejętnie utrzymywał się przy piłce na połowie rywala i zainkasował trzy punkty.
Bremeńczycy po tej porażce są na 11. miejscu, a strata do strefy pozwalającej na walkę o europejskie puchary już znacznie się oddaliła. Po swoich ostatnich defensywnych "popisach" Werder ma też trzecią najgorszą obronę w Bundeslidze (w 17 meczach 36 straconych goli).



