
Zioom 1> Elo Elo człenie!
Zioom 2> Zróbcie hałas!
Publiczność> ??
Zioom 1> Patrz ziomuś, nie rozkminili tego!
Zioom 2> No…ale kwas!
Zioom 1> No nic. Chcieliśmy razem z moim ziomusiem z ławki wręczyć główną nagrodę w konkursie „Złote Usta 2005”. Oto kartencja, na której są wyniki, czaisz?
Zioom 2> Czaję czaję hajsu łatwo nie oddaję! Yo! Jak mnie ktoś wpieni poczuje dotyk zieleni! Yo! Zróbcie hałas!
Publiczność> ??
Zioom 2> CHWDP! To chociaż podnieście rękę w górę i powiedzcie „Ajjjj”…
Niektóre osoby podnoszą nieśmiało prawicę w górę spoglądając niepewnym wzrokiem.
Zioom 1> Jednak łapią nutę! Dobra czas wręczyć nagrodę. A zwycięzcą zostaje…mega ziooomal Snipp_ !!!
Zioom 2> Elo Elo tak!
Snipp_ pisze:Nie mam pojęcia, nic nie wpisałeś w profilu.Gomez pisze:ibrahimowiczczcz to prawdziwy deb...il, kuzwa gdzie takie barany sie rodza
W tym momencie rozpoczyna się istna apokalipsa. Krzysztof Jarzyna rzuca z pierwszego rzędu dwie petardy za 5 groszy. Zaza krzyczy żeby dać Snippowi rower w nagrodę. Fieldy otwiera kolejne piwo. Tifosi gwiżdżą. Dziewczyny piszczą. Piotrek prosi o przysyłanie pytań do siebie samego. Coś niesamowitego. Snipp_ wychodzi na środek…
Snipp_> Dobra dosyć tego! Wiedziałem, że wygram. Nie myślcie, że jestem zaskoczony!
Na widowni dalej trwa apokalipsa…
Snipp_> Teraz udajecie, że nie słyszycie co do Was mówię, ale tak naprawdę słuchacie każdego mojego słowa bo ja tu jestem najlepszy!
Na widowni sytuacja coraz dramatyczniejsza…
Snipp_> Mam tam zejść do Was? No dobra. Sami tego chcieliście!
Niggaz> PROSZĘ WSZYSTKICH O SPOKÓJ!
Piotrek> Co za bydło
Niggaz> Ludzie uspokójcie się! Rozumiem, że emocje są olbrzymie, ale…to nie wypada.
Ktoś z widowni> Zamknij ryj czarnuchu!
Pisakk> Hahaha
Piotrek> Hahaha
Niggaz> Przestańcie! Trzeba coś z tym zrobić. Pisakk masz jakiś pomysł?
Pisakk> Bo ja wiem? Może wódki im damy to się najebią i będzie spokój.
Piotrek> Dobry plan. Sam bym się chętnie napił.
Niggaz> No dobra. To chyba jedyne wyjście. PROSZĘ WSZYSTKICH O CHWILĘ CISZY! ZA MOMENT NA SALĘ WNIESIONA ZOSTANIE WÓDKA I KAŻDY BĘDZIE MÓGL WYPIĆ ZDROWIE NASZYCH NAGRODZONYCH!
Publiczność> Ooooooooo
DziDzIuS w szkockiej spódniczce i wiklinowym koszem w ręku chodzi po sali i roznosi wódkę. Sytuacja się uspokaja. Zapada cisza…
(około 60 minut później)
Pisakk> Pomysł wypalił. Towarzystwo się trochę uspokoiło.
Piotrek> No nie wiem czy tak do końca wypalił. Znowu coś się zaczyna dziać. Ludzie wstają z miejsc a w zasadzie z podłogi, bo większość miała problemy z trafieniem spowrotem na krzesła po ten naszej wódce. Skąd Ty Niggaz wziąłeś tę wódeczkę
Niggaz> Zostało mi trochę z komunii.
Piotrek> Aha. To wiele wyjaśnia.
Pisakk> Przestańcie gadać głupoty i spójrzcie, co się dzieje! Ktoś wyszedł na środek i zbliża się do mównicy!
Niggaz> To BUNCH
Piotrek>
BUNCH> Dosyć tego! Organizatorzy gali zakpili sobie z nas! Zaprosili nas tutaj obiecując nie lada atrakcje a co było? Nic! Miało być co najmniej tak dobrze jak na Gali Otwarcia a jak było? Beznadziejnie! Zwycięzcy nie otrzymali nawet nagród a wódka była ciepła! Dłużej nie będziemy tego tolerować! W imieniu własnym i wszystkich forumowiczów ściągających moje kompilacje obiecuję Wam, że obalimy komunizm na forum!
Pijana publiczność> TAK! OBALIMY KOMUNIZM!
BUNCH> Teraz kiedy stoję tutaj i patrzę na Was dostrzegam niesamowitą siłę. Możemy opanować świat! Organizatorzy zamknęli nas tutaj, abyśmy tego nie dokonali, ale ja! Ja, czyli BUNCH przejrzałem na oczy! Przejrzałem i widzę, że musimy wyjść z naszymi postulatami na ulicę! Porwiemy za sobą tłumy ludzi i obalimy komunizm! Pomożecie?
Pijana publiczność> POMOŻEMY!
BUNCH> Nie ma chwili do stracenia! Ruszamy moi ludzie! Nikt nas nie powstrzyma!
Niggaz> Ale jaja
Pisakk> To jakaś zorganizowana akcja?
Niggaz> Najwyraźniej. A gdzie jest Piotrek?
Pisakk> Poszedł z nimi! Idziemy też?
Niggaz> No pewnie. Nie będziemy się przecież nudzić a poza tym zabrali wódkę.
Ludzie zabierają ostatnie ocalałe flaszki i wychodzą na ulicę.



Sytuacja wyraźnie przerosła organizatorów gali. Demonstracje objęły większy obszar.

Nasi prowadzący zniknęli gdzieś w tłumie. To chyba już koniec. Nie ma już nic…


