ja się jaram. Ostatnie lata to delikatne wzloty i bolesne upadki, od dawna nie zrobiliśmy nic i jeśli mamy wrzucic do gabloty nawet to głupie kukuryku Cup, to i tak będę zadowolony, bo trofeum to trofeum. Tak samo jak LE, która normalnie jest rezerwowym pucharem, ale to nadal europejskie trofeum, do tego w tym roku ma fajną obsadę na wiosnę, co dodaje prestiżu. Jak wygramy, będę się jarał.
Nauczyłem się po ostatnich latach, żeby wyciągać max entuzjazmu z każdego dobrego momentu w tej drużynie, bo potem zwykle robiliśmy paskudny zjazd. LVG zaczął średnio, ale zespół z czasem wyglądał coraz lepiej i sezon kończyliśmy w niezłym stylu - kolejny sezon koszmarny (i tak plus za puchar) i męczyło oglądanie późnego luja, który nie miał pomysłu na rozegranie piłki w trzeciej tercji boiska. Mou zrobił LE, wicemistrza i potem rozjebal się spektakularnie, Ole dwa podia i kończył wpierdolem od Watfordu. Jeden sezon bdb, potem zjazd, więc jaram się, póki można, bo nie wiadomo, co przyniesie jutro.
Niemniej co do tego Haga jestem bardziej optymistyczny, bo raz, ze wydaje się zarządzać szatnią najlepiej ze wszystkich trenerów, okazując wsparcie i cierpliwość tam, gdzie trzeba i wyciągając konsekwencje w innych przypadkach. Tu nie ma poniżania publicznego graczy jak za Mou czy wchodzenia na głowę, a dwa, ze ETH idzie w kierunku takiego grania, które dawało trofea najlepszym w ostatnich latach. Żadnego chowania się za podwojna garda i czekania na kontry, tylko szybki odbiór i atak. Tak ze mam troche więcej optymizmu niż w ostatnich latach.
Tak ze póki gra wyglada momentami fajnie + walczymy o trofea, nawet te drugiej kategorii, to ja się jaram, bo mogę i dawno tego nie miałem.



