Czyli po po prostu lubisz zadymy i grę na hurra gdzie bardziej od umiejętności liczy się przypadek i kto pierwszy coś głupio podstawi. Ja jednak widzę szachy przez nieco inny pryzmat, no ale co kto woli
W sumie niewiele, ale już na starcie można wybadać na ile można sobie pozwolić z danym rywalem
Proponuję 5+0 lub 5+3 i tak, radzę się przygotować na liczenie wariantów bo jak widzę potencjał na fajnego kombosa prowadzącego do mata to po prostu żal nie skorzystać i nie poświęcić nawet kilku minut by dobrze wszystko doliczyć.



