Nie dziwie sie Kluchmanowi ze jest juz zniechecony zeby dyskutowac opierajac sie na faktach naukowych skoro najlatwiej wrzucic dziesiec roznych linkow bo cos tam dzwoni ale nie wiadomo w ktorym kosciele a potem to on a nie osoba ktora je wrzucila zadaje sobie trud zeby zweryfikowac czy to co tam sie znajduje ma w ogole jakis sens.
Jeszcze Seba sie do niego rzuca bo "przeciez strona FBI".


