Dlatego, tak jak 2 lata temu, tak i teraz twierdzę, że to po prostu "groźniejsza" grypa, ale straszenie, że nas powybija i że umrze w Polsce kilka milionów ludzi, żę jak się nie zaszczepię to wszystkich będę zarażał, a jest dużo większa szansa, że również sam umrę to był śmiech na sali. Liczba zgonów na covida w Polsce to był mały procent wszystkich zgonów, a wiemy, że lekarze mieli dodatkowo płatne za leczenie/zgony covidowe. Sanitariusze mieli dodatkowo płacone za wyjazd do ludzi chorych na covida. Widzieliśmy jakie cyrki były w USA, jak ze statystyk zgonów covidowych wyrzucili ludzi, którzy zgineli w wypadkach komunikacyjnych.
Pewnie nigdy się tego nie dowiemy, ale pewnie liczba zgonów na covid była dużo mniejsza niż ta w statystykach, ale skoro były pieniądze to czemu się dziwimy?
Najgorsze w tym wszystkim co było zrobione to zamknięcie służby zdrowia bo to dało rekordową liczbę zgonów od II wojny światowej, a pytanie ile w długim okresie czasu ludzi zrezygnowało z wizyt u lekarza, z corocznych badań, z profilaktyki.



