Albacete Balompie - Las Palmas 1:2 (Dubasin 14' - Sidnei 66' Loiodice 75')
Po czterech meczach bez wygranej drużyna z Gran Canarii w końcu sięgnęła po trzy punkty. Goście mogli otworzyć wynik bardzo szybko, bo już w 2 min. strzał Sandro Ramireza obronił Barragan, a w 5 min. Sandro przyjął piłkę w polu karnym i przytomnie wyłożył ją do Jonathana Viery, który w świetnej sytuacji uderzył ponad bramką. Niestety, po tym obiecującym początku do głosu doszli gospodarze i w 14 min. objęli prowadzenie - wydawało się, że Jonathan Dubasin jest skutecznie blokowany przez dwóch obrońców, ale zdołał wyciągnąć nogę i uderzyć opadającą piłkę, pokonując Alvaro Vallesa. Mimo dużej przewagi Las Palmas w posiadaniu piłki gospodarze nadal byli groźni i w 26 min. niemal podwyższyli prowadzenie - po ładnym przerzuceniu piłki nad wychodzącym z bramki Vallesem futbolówka odbiła się od słupka, a dobitka z bliska była niecelna. Po przerwie Albacete wyprowadzało groźne kontry i w kilku sytuacjach przy lepszym zachowaniu pod bramką mogliby podwyższyć wynik. W końcu w 66 min. padło wyrównanie - Sandro Ramirez potężnym uderzeniem zmusił Barragana do odbicia piłki na rzut rożny, a po dośrodkowaniu z narożnika wbiegający Brazylijczyk Sidnei zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie. Potrzebujące wygranej Las Palmas kontynuowało ataki i dopięło swego - w 75 min. wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Enzo Loiodice popisał się kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego tuż przy słupku. Po wyjściu na prowadzenie w szeregi Las Palmas wkradła się chyba dekoncentracja, w efekcie wyrównanie mogło paść błyskawicznie - Manu Fuster zmarnował świetną okazję, uderzając nad bramką. Było jeszcze kilka gorących momentów pod bramką Vallesa, ale defensywa drużyny Garcii Pimenty wytrzymała.
Dzięki wygranej Las Palmas zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli, jednak z zaledwie punktem przewagi nad Granadą i dwoma nad Alaves oraz Levante. W następnym meczu zespół z Wysp Kanaryjskich podejmie Real Oviedo, a później bardzo ważny wyjazdowy mecz z Granadą.



