Drugi ważny mecz w krótkim odstępie czasowym i oczywiście, że w pytę, a mogliśmy spokojnie awansować do półfinału i potem mogłoby się wydawać, że z górki. Niesamowite jest to jak Wernerowi wyszedł na dobre powrót do Lipska, po nieudanej przygodzie w Chelsea to chyba najlepsze co Timo mógł zrobić. Chętnie bym go zobaczył właśnie w takiej Borussii, a pewnie i tak skończy w Bayernie.
Nie ma co się dziwić wynikowi jak do przerwy nie oddaliśmy ani jednego celnego strzału. Najniższy wymiar kary dla BVB, bo jak inaczej to nazwać skoro pierwszy i jedyny celny strzał dokonano w 90 minucie? Lepiej sfrajerzyć z Freiburgiem dominując w meczu niż tak odpaść z Lipskiem.



