Przedwczoraj rozpoczął się mecz o mistrzostwo świata w szachach, Jan Nepomniaszczij gra w Astanie z Dingiem Lirenem - obejrzałem dotychczas obie partie w całości. Jako że Magnus Carlsen zrezygnował z obrony tytułu, w meczu mierzy się dwóch najlepszych szachistów z ubiegłorocznego turnieju kandydatów. W pierwszej partii Nepo miał już dość konkretną przewagę i wdarł się hetmanem do obozu czarnych, ale jednak nie zdołał jej zrealizować. Wczoraj była już natomiast miazga, Rosjanin rozjechał Dinga w 29 ruchów jednej z najbardziej jednostronnych partii w meczach o mistrzostwo świata ostatnich lat. Zobaczymy, czy Ding podniesie się, w każdym razie już na wczesnym etapie meczu będzie musiał grać bardziej ryzykownie by podjąć próbę odrobienia strat. Po dwóch partiach rzuca się w oczy, że Chińczyk gra wolniej do Nepo, zużywa więcej czasu i chyba jest mniej pewny siebie.
Świetny był ubiegłotygodniowy finał Chessable Masters, w którym Fabiano Caruana zagrał z geniuszem blitzów i bulletów Hikaru Nakamurą. Nakamura potrzebował pokonać rywala w dwóch meczach liczących po 4 partie, udało mi się to, jednak w dogrywce po wygranej pierwszej partii w drugiej wziął białymi "zatrutego" piona na b7, otwierając rywalowi możliwość ataku na skrzydle hetmańskim, co Caruana wykorzystał. W ten sposób doszło doszło do armageddonu, który wygrał czarnymi Nakamura - widać po raz kolejny, że obecny format armageddonu (więcej czasu dla białego vs. remis zwycięski da czarnego) preferuje jednak kolor czarny.



