Hehe, miałem na takie rzeczy odpowiadać potem, po turnieju, a wcześniej też już zaczęliście gadać, ale złapałem się na tym, że z automatu przejmuję wzorce od silniejszych szachistów.
Mianowicie, BARDZO STRZEŻĄ swojego arcymistrzowskiego wizerunku i nie dopuszczają tym samym tak naprawdę do rozwoju wielu graczy. (A przecież w tym turnieju biorę udział głównie po to by popularyzować szachy, bo na starość może ominie nas Alzheimer
Mam takiego jednego sparingpartnera, jest w topie w PL, załatwiłem go sobie przez znajomego, który jest bardzo blisko z pzszach i początkowo bardzo chętnie ze mną sparował, bo mógł sobie z wysokości katedry pouczać co złe, a co dobre (a raczej co ciągle źle robię, ale dobrze to rzadko), ale jak nagle dostał w pizdę (niby zmęczony był), tzn. 0,5-1,5 (i to wygrałem czarnymi, a białe skasztaniłem) to zaczął mnie unikać. I olśniło mnie - bo w szachach nie chodzi o tę psychologię, którą widzieliśmy na meczu o mistrzostwo, bo ta psychologia sprawia właśnie, że popełniasz błędy i poprawność zjeżdża do niskiego ELO.
A ludzie niesamowicie dobierają do siebie, że niby szachy decydują o tym, kto jest mądrzejszy. I generalnie kto ma dłuższego. A tak przecież nie jest.
Szachy to nudna gra schematów i jeśli nie znalazłeś odpowiedniego ruchu to dlatego, że używasz złego algorytmu. To nie Twoja wina, że przeciwnik ma więcej doświadczenia, wiedzy, etc.
Reasumując polecam nastawienie w szachach na zabawę polegającą na znalezieniu optymalnego ruchu. Nie udało się? To nic, szukamy dalej.
Skoro zatem szachy to algorytmy, czytaj liczenie ruchów, to ułatw sobie życie i idź za stockfishowskimi podpowiedziami - np. białymi graj tylko w palecie ruchów e4 i dalej najczęściej to będzie Nf3, d4 i od tego naucz się najlepszych odpowiedzi na różne warianty, bo generalnie paleta ruchów na otwarcie jest dość wąska w tym pakiecie i szkoda życia na inne schematy, zwłaszcza, że dla silników szachowych z e4 rywalizuje tylko d4, ale imho tam niuansów jest więcej.
Powiem więcej, mój drugi sparingpartner (z którym obecnie też nie gram, bo wyśmiał spadek Wisły i uniosłem się dumą) gra białymi tylko tak, zna już ten jeden schemat na pamięć i w bullecie miał ELO 2200. JEDEN SCHEMAT. Nic więcej. Dodam, że jak z nim grałem to nasze partie potrafiły wyglądać identycznie przez wiele ruchów - także jeśli wytrzymacie tę nudną powtarzalność to nagle wchodzicie na wysoki poziom, bo jeśli przeciwnik zagra inaczej to natychmiastowo jest karcony.
Z czarnymi jest już gorzej, ale na pewno polecam przyjrzeć się obronie francuskiej i sycylijskiej (zagranie tych obron nawet "nie-na-dane-otwarcie" daje wciąż sporą szansę na wygranie centrum w okolicach 7-15 ruchu), a zwłaszcza francuskiej, w dużym skrócie jej paleta zagrań jest podobna na e4 i d4, tylko kolejność jest zamieniona, a jak białe grają dziwnie - czytaj nie atakują centrum, to w sumie przejmujesz schemat białych lub francuska dalej wchodzi jako-tako).
Tak czy inaczej trzeba mieć świadomość, że jeśli jesteś białymi grać jednakowo całe życie (Jaskół komentujący Nepo-Ding uchodzi za gracza grającego londona i ma CM - choć nie weryfikowałem czy tak faktycznie jest), to przy czarnych jednak pracy jest więcej, ale więcej się z tego nauczysz i może to będzie krok w kierunku nauki myślenia algorytmicznego (Hikaru gdzieś kiedyś to fajnie wytłumaczył) i szybkiego liczenia ruchów.



