Obejrzałem Napoli - Inter. Mówili w telewizorze, że to mecz jest, ale wciąż miałem wątpliwości. W meczu z definicji dwie drużyny grają, a tu w piłkę grała tylko jedna. Za to ładnie, można patrzeć z przyjemnością, jak klepią piłeczkę, zmieniają pozycje. Jest ruch, jest pomysłowość, zrozumienie intencji - taka tańsza wersja City, i nie jest to z mojej strony uszczypliwość. Szkoda, że to nie oni są w finale UCL. Jeśli ktoś miał reprezentować Italię, to niechby to była załoga, która polegnie wprawdzie, ale z klasą.
Inter pewnie z City zagra tak jak dzisiaj, taktyka na dwa uda. Albo się uda, albo się nie uda.



