Ja z kolei wyniku meczu z Realu obawiałem się najmniej - wiedziałem że będą myślami już po sezonie ewentualnue przed finałem LM.
Ta fajna seria, poza żałosnym remisem z Villarreal (gdzieś chwilę wcześniej, po drodze poza porażką, było jeszcze wyjazdowe zwycięstwo) zaczęła się od konieczności skorzystania z młodzików z Mestallety.
I teraz najlepsze:
3 ostatnie zwycięstwa to bramki małolatów z szkółki (Guerra, Marti, Lopez), którzy do tej pory nie zaliczyli chyba nawet minuty a przez cały sezon oczy męczyli nam wypożyczeni najemnicy, do których nie ma nawet opcji wykupu.
Javi Guerra wszedł do pierwszej jedenastki "z buta razem drzwiami" do tego stopnia iż już teraz klub ogłosił przedłużenie jego kontraktu.



