Historycznie i matematycznie jest wielki. Etap włoski kariery trenerskiej imponujący. Ale potem, jakby spoczął na laurach. Ameryki już nie odkrywał, największe sukcesy miał, gdy przychodził na gotowe, jak w Chelsea. W Realu, była ekipa, którą wygrywała by moja wnuczka, a ona nawet w Fifę nie gra. W PSG, Bayernie obsuwa, w Napoli bez szału, w Evertonie niesmak.
Trochę jakby peron mu odjechał i taki trochę Mourinho z niego. I Millera cytować raczej nie powinien.
Cos słyszałem, że to raczej syn taktyke na mecze opracowuje, ale może to plotka zawistnych ludzi jest. @Bernabeu będzie wiedział jak jest naprawdę.



