True, niestety.
Ale w przypadku SAF liczy się całokształt i lewarowanie, czyli co zastał, gdy zaczynał i jaki dorobek zostawił, gdy odchodził. Wyprowadził klub, owszem znany i markowy, ale tęskniący za minioną sławą, na niebotyczny poziom, pod względem sportowym i biznesowym.
Guardiola, który poza wszystkim jest debeściakiem taktycznym (i tu widzę jego przewagę) pewnie kończąc karierę będzie miał jeszcze efektowniejsze CV, ale póki co daj mi się cieszyć
Di Matteo to caretaker, sierżant, który nagle awansował i udało mu się wygrać wielką bitwę, dużo było w tym przypadku, ale Tuchel to boss w pełnym wymiarze. Zaimponował mi sposobem, w jaki ogarnął sprawy w Chelsea. A bałagan w Bayernie też nie jego wina, tylko Kahna.



