Grupa E
Argentinos Juniors - Corinthians 0:0
Zarwałem noc żeby obejrzeć jak będąca w trudnej sytuacji w tabeli drużyna Corinthians poradzi sobie na Estadio Diego Armando Maradona, ale widowisko okazało się rozczarowujące. Z boiska wiało nudą, a jeśli ktoś robił lepsze wrażenie, to częściej atakujący gospodarze. W 9 min. Havier Cabrera niewiele pomylił się uderzając z dystansu, w 16 min. Corinthians odpowiedzieli dośrodkowaniem Bruno Mendeza i sporym pudłem Murillo. W 1. połowie najgroźniej było po fatalnym błędzie Gila - brazylijski stoper stracił piłkę pod własnym polem karnym na rzecz Francisco Gonzaleza, który wbiegł w szesnastkę i zagrał ostrą piłkę przed bramkę, a tam po rykoszecie między obrońcami gości piłka odbiła się on instynktownie interweniującego Carlosa Miguela. W 2. połowie obraz gry nie zmienił się - sytuacji było jak na lekarstwo, nieco lepsze Argentinos Juniors. W 78 min. w drużynie gospodarzy wyleciał z boiska wprowadzony nieco ponad 10 minut wcześniej Thiago Nuss, ale i to nie pomogło zupełnie bezbarwnej brazylijskiej ekipie przechylić szali na swoją korzyść. Są ciekawe bezbramkowe mecze, ale ten do nich nie należał - spotkanie zdecydowanie do zapomnienia.
Tabela grupy E po 4. kolejce:
1. Argentinos Juniors 8 pkt., 4:2
2. Independiente del Valle 6 pkt., 4:3
3. Corinthians 4 pkt., 4:3
4. Liverpool 4 pkt., 3:7
Grupa D
Sporting Cristal - River Plate 1:1 (Yotun 63' - Aliendro 84')
Przed czwartą kolejką fazy grupowej podopieczni Martina Demichelisa byli w bardzo trudnej sytuacji, mając za sobą już dwa przegrane mecze. Celem w Limie byłą wygrana, ale nie udało się go zrealizować, choć w przekroju całego meczu goście byli lepsi. W pierwszych minutach obie strony popełniały błędy w defensywie, jednak żadnej z nich nie udało się zamienić ich na bramkę. W 17 min. Yotun zagrał przytomne podanie z rzutu wolnego do Alarcona, zaskakując źle ustawioną defensywę River, Peruwiańczyk nie zdołał wygrać pojedynku z Armanim. Przebieg gry przez dłuższy czas nie wskazywał, by to Sporting Cristal miał objąć prowadzenie, jednak w 63 min. Armani popełni ogromny błąd, praktycznie podając piłkę do Yotuna, a reprezentant Peru nie zmarnował prezentu. Przez długi czas wysiłki River były bezowocne, goście zmarnowali nawet rzut karny wykonywany przez Miguela Borję (strzałna wysokości rąk bramkarza). Wtedy też jednak Sporting Crital stracił za czerwoną kartkę Rafaela Lutigera i w dziesiątkę nie dał rady dowieźć wyniku - w 84 min. po uderzeniu w poprzeczkę z dystansu i przytomnym zgraniu głową Jose Paradeli wyrównał Rodrigo Aliendro. Grający w osłabieniu Sporting Cristal miał w końcówce dwie kapitalne okazje na wyrównanie, obu nie wykorzystał rezerwowy Joao Grimaldo - za pierwszym razem wykończył kontrę uderzeniem w słupek, zaś za drugim pogubił się w dryblingu i ostatecznie stracił piłkę. Wynik satysfakcjonuje bardziej chyba gospodarzy, zaś mnie cieszy drugie zwycięstwo The Strongest (1:0 z Fluminense w górskiej twierdzy w La Paz), które na chwilę obecną daje Boliwijczykom drugą pozycję w tabeli.
Tabela grupy D po czterech kolejkach:
1. Fluminense 9 pkt., 9:3
2. The Strongest 6 pkt., 4:3
3. Sporting Cristal 4 pkt., 5:8
4. River Plate 4 pkt., 7:11



