Finał nie zapowiada się zbyt ekscytująco, ale z racji tego że zagra w nim klub Serie A, na pewno wzbudzi emocje na forum.
Już w środę, bo 31 maja o 21:00 w Budapeszcie o trofeum Ligi Europy zagra Roma z Sevillą. Stawką meczu jest udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów i dla obydwu zespołów jest to już jedyna droga awansu. Roma przegrywając wczoraj z Fiorentiną straciła szanse na Top 4, Sevilla większość sezonu spędziła bliżej dołu tabeli niż góry. Jedyne ich spotkanie w pucharach to sierpień 2020 i jeden mecz 1/8 finału na neutralnym terenie w Niemczech. Sevilla wygrała 2:0, gdzie później awansowała do finału z Interem i po ciekawym meczu zdobyła trofeum (kolejne, choć do tej pory ostatnie). Roma stoi natomiast przed wielką szansą, może zostać pierwszą w historii drużyną, która rok po roku wygra Ligę Konferencji i Ligę Europy a Tammy Abraham może zostać pierwszym piłkarzem, który zdobędzie wszystkie 3 europejskie puchary (pierwszym, bo Michtarian finał LM gra w przyszłym miesiącu).
Rok temu to był finał (Eintracht - Rangers), teraz ni ma finału. No ale może będą jakieś emocje, dymy.



